Najważniejsza lekcja, której kulturyści mogą się nauczyć od zawodników MMA

Siłownia
Ocena artykułu: 4.3/5 (55 głosów)

O autorze:

Agnieszka Filipowska

Health & Lifestyle Coach

Codziennie wylewasz siódme poty na siłowni, ale gdy spojrzysz w lustro, wyniki nie są współmierne z wysiłkiem, jaki wkładasz w budowanie sylwetki?
Najważniejsza lekcja, której kulturyści mogą się nauczyć od zawodników MMA

Twoi znajomi robią Ci wyrzuty, że powinieneś spędzać z nimi więcej czasu, zaniedbujesz codzienne obowiązki, ponieważ cały wolny czas spędzasz na siłowni, a Twoja kobieta jest na Ciebie wkurzona, bo nie poświęcaj jej wystarczająco dużo uwagi.

Problemy z długimi ćwiczeniami
Do tego wszystkiego dochodzi kac moralny i mały głos w Twojej głowie, który z czasem robi się coraz głośniejszy. „Czy to naprawdę to, co powinienem robić? Czy istnieje lepsze połączenie ćwiczeń? Czy wpadłem w treningową rutynę?

Co z tym planem treningowym, który widziałem w [wstaw dowolną stronę lub magazyn sportowy]? Tak, to może być frustrujące, gdy wkładany czas i wysiłek nie jest współmierny z wynikami. Może to nie Twój plan treningowy jest temu winny, a Twoje podejście do treningu? Z pomocą przychodzi reguła 80/20 zaczerpnięta z MMA.

Początki MMA
Po raz pierwszy zainteresowałem się MMA, gdy sport ten nie nosił jeszcze takiej nazwy. To było pod koniec lat 90. Byłem jeszcze w liceum, a kumpel przyniósł kasetę wideo z UFC VII. Natychmiast złapałem bakcyla. W tamtych czasach nie było czegoś takiego jak „trenowanie MMA”.

Nie było trenerów MMA i siłowni MMA. Chłopaki musieli trenować wszystkie dyscypliny osobno. Oznaczało to, że musiałeś parę razy w tygodniu przejść się na dojo BJJ, następnie kilka razy pójść na boks. Później spotkać się z trenerem Muay Thai. Kolejno przekroczyć próg klubu zapaśniczego.

Skuteczny trening
Jeśli miałeś szczęście, Ty i kilku innych facetów mogliście połączyć to razem na wspólnych sparingach w czyimś domu w weekend. W tym samym czasie MMA było młodym sportem, z którego tylko nieliczni czerpali dochód z pełnego wymiaru czasu poświęconego tej dyscyplinie.
Oznaczało to, że oprócz uczęszczania na 8-10 różnych treningów w tygodniu, ludzie mieli również pełnoetatową pracę 40+ godzin w tygodniu. Zatem mieli mało czasu na treningi, czyli na stawanie się silniejszym, szybszym, bardziej wytrzymałym i tak dalej.

MMA jest jednym z bardziej fizycznie zróżnicowanych działań, którym możesz się zająć. Podczas gdy inne sporty wymagają głównie siły, szybkości, wytrzymałości lub siły eksplozywnej, MMA wymaga opanowania tego wszystkiego na wysokim poziomie. Oznacza to, że możesz wykonać trening, który ćwiczy każdy aspekt cech fizycznych.

Taki trening możesz zrobić praktycznie w minimalnym czasie i nie zniszczyć swojej zdolności regeneracji, dzięki temu będziesz mógł zachować wszystkie nabyte umiejętności. Jak zaprojektować trening dla bojownika, który pozwoli osiągnąć Ci to wszystko, a nawet więcej? Należy sobie uświadomić, że taki trening potrafi dać daleko idące korzyści, nie tylko w świecie MMA. To jest dokładnie to, co może Ci pomóc.

Zasada 80/20
Kiedy rozpocząłem eksperymentowanie z różnymi rodzajami konstrukcji treningu, wiedziałem, że w dużym stopniu będę musiał polegać na zasadzie 80/20. Ta zasada jest również znana jako „zasada Pareto”- to pojęcie powszechnie stosowane w świecie biznesu. Wikipedia definiuje ją tak: „80% wyników pochodzi jedynie z 20% Twojej pracy”.

Spójrzmy na przykład siłowni
Jeśli chcesz zwiększyć obwód klatki piersiowej, możesz użyć na przykład programu ciężkiego wyciskania na ławeczce. 80% (jeśli nie więcej) przyrostów siły i obwodów pochodzi z tego ciężkiego wyciskania. Nie ma więc sensu wyciskać więcej i robić mniej innych rzeczy? Wskazówka- Tak, ma sens.

Zasada 80/20 w praktyce
Kiedy zacząłem łączyć trening MMA z treningiem na siłowni, wiedziałem, że tylko w ten sposób będę mógł rozwijać się super wydajnie, robiąc niemalże wszystko, co tylko mogłem zrobić. Trening polegał na wykorzystaniu wszystkich możliwych ruchów, ćwiczeń, dyscyplin. Następnie znalazłem sposób na ćwiczeniu prawie całego ciała na jednym treningu.

Porzuciłem ćwiczenia izolowane. Zamiast tego, skupiłem się na złożonych ćwiczeniach, które angażują jak największą ilość mięśni. Przysiady, martwe ciągi, podciąganie, dipy itd. Następnie musiałem znaleźć sposób na ćwiczenie szybkości i siły wybuchowej. Istnieje na to wiele sposobów, jednak zawsze chciałem osiągnąć siłę wybuchową w jak najkrótszym czasie i małym nakładzie pracy.

Zacząłem trenować skoki, rzucanie piłką lekarską i podobnych ćwiczeń.

Widziałeś kiedyś kulturystów, którzy wykonują ponad 2 godziny ćwiczeń cardio codziennie?
Prawdopodobnie nie miałeś czasu na wpasowanie takiego treningu do swojego życia. Wojownicy też nie mają. Nie wyeliminowałem różnych form cardio, jednak ograniczyłem je do minimum.
Zamiast długich ćwiczeń cardio, zacząłem zmniejszać czas odpoczynku. Nadal podnosiłem duże ciężary, trenowałem szybko, ale robiłem to wszystko z jak najmniejszym czasem odpoczynku. Rób tyle, ile jest konieczne, jednak nie więcej.

Korzystaj z każdej minuty na siłowni. Dowiedz się jak skomponować trening, dzięki któremu będziesz mógł osiągnąć wiele celów naraz. Coś w rodzaju „najlepszego treningu na świecie”. Może nie jesteś zainteresowany treningiem wojownika (chociaż moim skromnym zdaniem, większość facetów powinna być.

Nawet jeśli nie masz w planach wejść na ring, to i tak możesz czerpać wiele więcej korzyści z takiego treningu, niż standardowej kulturystyki), lekcja nadal obowiązuje. Określ, co jest Twoim głównym celem.

Spójrz twardo i uczciwie na swój obecny trening i schowaj swoje ego do kieszeni. Określ, które części Twojego treningu znajdują się w tych 20%, które dają Ci najwięcej korzyści. Kiedy już się dowiesz, co to jest, zostaw całą inną aktywność i przekuj te 20% w 100% swojego treningu.

Umieść cały swój czas, wysiłek i energię w ten uproszczony, nowy program. Zauważysz progres, bez względu na to, co chcesz osiągnąć. Wiem, że takie założenia działają w treningach wojowników, których trenuję. Kiedy wdrożyłem taki trening, moi podopieczni nie mieli nigdy w historii lepszych rezultatów.

Kto może trenować w taki sposób?
Moi klienci wojskowi i organów ścigania, którzy używają tych metod, przechodzą wewnętrzne testy sprawnościowe z łatwością. No i zwykli faceci, którzy trenują tym sposobem, są w najlepszej formie swojego życia (zarówno pod względem wydajności i wyglądu), jednocześnie nie spędzając całych dni na siłowni.



Napisz komentarz

Jeżeli nie chcesz przepisywać kodu z obrazka zaloguj się lub zarejestruj.

Używamy cookies w celach świadczenia usług i statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza,
że cookies będą one umieszczane na Twoim urządzeniu. Dowiedz się więcej.